Amerykanie chcą bezpiecznego e-votingu (plus raport GAO)
- The page you requested does not exist. For your convenience, a google search was performed using the query aggregator sources 26.
- The page you requested does not exist. For your convenience, a google search was performed using the query aggregator sources 4.
- The page you requested does not exist. For your convenience, a google search was performed using the query algo.
Do amerykańskiego Kongresu dotarł projekt ustawy HR 811, która ma chronić bezpieczeństwo wyborów wspomaganych elektronicznie.
Wybory wspomagane za pomocą komputerów do głosowania są w USA bardzo rozpowszechniona, jednak budzą wiele zastrzeżeń związanych z bezpieczeństwem. Wszystkie staraliśmy się wypunktować w "Stanowisku ISOC-PL na temat powszechnych wyborów elektronicznych", więc nie będę ich tutaj przytaczał ponownie.
Nowa amerykańska ustawa ma rozwiązać przynajmniej część tych problemów. Wszystkie komputery wyborcze dopuszczone do użytku w USA musiałyby spełniać następujące wymagania:
- muszą drukować papierowy kwitek z potwierdzeniem oddanego głosu (vote-verified paper trail), przy czym kwitek będzie decydujący we wszelkich sporach i przeliczaniu głosów,
- muszą pouczać wyborcę o konieczności sprawdzenia czy głos na kwitku został odnotowany poprawnie po oddaniu głosu,
- przynajmniej 3% wszystkich głosów musi być automatycznie weryfikowanych przez porównanie wyników zarejestrowanych elektornicznie z tymi wydrukowanymi na kwitkach (zapewne chodzi o kopię kwitka pozostającą w komisji),
- komputery wyborcze nie mogą mieć wbudowanych żadnych bezprzewodowych interfejsów sieciowych i nie mogą być podłączane do Internetu,
- kod źródłowy komputerów wyborczych musi być dostępny publicznie.
Trzeba przyznać, że te propozycje to radykalna zmiana jakościowa w amerykańskich wyborach elektronicznych. Realizują one większość postulatów tych, którzy wskazywali na luki w obecnym systemie (znowu odsyłam do "Stanowiska ISOC-PL").
Można przewidywać silny opór producentów - zwłaszcza wobec ostatniego punktu czyli ujawnienie kodu źródłowego. Firmy będą miały opory ze względu na prawa autorskie i będą się bały ujawnienia bałaganu i dziur w ujawnianym kodzie. Warto pamiętać ile czasu zajęło przygotowanie do otwarcia kodu Netscape czy przygotowanie Windows do programu "Shared Source" Microsoftu...
Źródło: Ars Technica
Aktualizacja
Akurat trafiłem tez na opublikowany niedawno raport GAO o e-votingu zatytułowany "ELECTIONS: All Levels of Government Are Needed to Address Electronic Voting System Challenges" i komentarz do niego w Computerworld. Obydwa dość krytyczne wobec amerykańskiego e-votingu.
Aktualizacja 2
Tymczasem głosowanie przez Internet i inne metody zdalnego głosowania chce wprowadzić Platforma Obywatelska.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- Generate PDF file
- Wersja do wydruku










Odpowiedzi
> kod źródłowy komputerów wyborczych musi być dostępny publicznie.
Jeśli algorytmy zostaną zaimplementowane w warstwie sprzętowej to również?
Każdy algorytm o znaczacym wpływie na cały system państwa powinien podlegać kontroli. Dotychczas kontrola taka przeprowadzana przez organy panstwa była wystarczająca - kolejne wpadki różnych demokratycznych panstw wskazują na potrzebę kontroli ale w nowym jej wydaniu - kontroli dostępnej szeroko pojętemu spoleczenstwu.
Oczywiście, w praktyce dokonanie takiej kontroli będzie możliwe tylko nielicznym osobom posiadającym specjalistyczną wiedzą (np. programistom czy projektantom układów VLSI) co już jest dużym krokiem naprzód.
Oczywiście wymuszony zostaje nowy model bezpieczeństwa: bezpieczeństwo polegające na sile samego algorytmu a nie jego utajnieniu. Ponadto ujawniając implementację (konkretny sposób zrealizowania algorytmu) również można wyszukać błędy w samej implementacji.
Implementacja sprzetowa również powinna być upubliczniona - jest to oczywiscie trudniejsze bo nie wchodzi tu w grę kod żródłowy tylko projekt takiego układu (np. w języku VHDL)
Bezpieczeństwo komputerów do głosowania ma wiele podobieństw do bezpieczeństwa urządzeń do składania podpisu elektronicznego (zaufanie do poszczególnych wartstw aplikacyjno-sprzętowych itd). Te ostatnie są już dość dobrze osadzone w prawie oraz normach i zaleceniach technicznych i wiadomo jakie problemy nastręcza ich implementacja (a jest ich bardzo dużo).
Prędzej czy później to co zaczęli Amerykanie w HR 811 skończy się wymogiem pełnej certyfikacji "voting machines" wg Common Criteria i obligatoryjnymi testami penetracyjnymi. W rezultacie szlag trafi rzekome oszczędności ekonomiczne w stosunku do standardowej procedury z kartką i długopisem.
> muszą drukować papierowy kwitek z potwierdzeniem oddanego głosu
czy oznacza to, że łatwiejszy będzie proceder handlu głosami?